i 2023! Bo strefa została przedłużona i nadal jest szansa by z niej skorzystać!
Słowem wstępu: byłam z niespełna dwulatką i sześciolatkiem (a moje sześcioletnie dziecko nie przepada za malowaniem czy rysowaniem). I co? Strefa przypadła nam wszystkim BARDZO do gustu, a komentarze na moim Instagramie wskazują na to, że mój pozytywny odbiór nie jest wyjątkiem;) zobacz tu i tu
Zobaczcie, co mnie w tym miejscu szczególnie zachwyciło.

Strefa „Maluję” znajduje się w Starej Kordegardzie w Łazienkach Królewskich w Warszawie. Przestrzenie są wysoce estetyczne i umożliwiają wielowymiarowe doświadczanie sztuki – od muzykowania, czytania świetnych książek, zabaw rekwizytami nawiązującymi do obrazu Rembrandta, po tworzenie własnych dzieł. Wszystko w obecności przewodniczki, która dba o przebieg wizyty.
Strefa podzielona jest na kilka sekcji. W pierwszej zapoznajemy się z obrazem Rembrandta, a o nudzie nie ma absolutnie mowy. Do obrazu przyczepione są różne instrumenty, które można dotykać, grać na nich, wyobrażać sobie, że to właśnie ten obraz tak brzmi. Ich wybór nie jest przypadkowy – dzwonki wiszą u szyi konia, przy kopytach znajdziecie instrument dający łudząco podobny dźwięk do ich stukotu. Doświadczycie dźwięków prosto z obrazu:) genialne! A oprócz tego instrument, który mnie pochłonął i zachwycił jak dawno żaden inny: hand drum. Nawet jeśli dzieci nawalają w niego jak dzikie (umówmy się, żadna niespodzianka😬), wciąż brzmi błogo. Są tez grzechotka, przeszkadzajki, kastaniety. Muzykujcie ile wlezie! A kto się obawia hałasu (spokojnie, ilość instrumentów jest rozsądna), ten może skorzystać z ochronnych słuchawek dla dzieci. Dziewczyny ze strefy „Maluję”, rozczuliłyście mnie Waszym wszechstronnym podejściem🫶🏻




Skoro koń na obrazie, to i koni w sali nie brakuje. Od drewnianych koni na biegunach (dla niektórych dzieci, np. moich, to pierwsze zetknięcie z taką zabawką!), po urocze koniki do zabawy wraz klockami i autami. Wszystko w jakości i estetyce top top top🙌🏻



W tej części znajdziecie też milusi dywan, mnóstwo książek o sztuce lub ze sztuką w tle. Zarówno dla maluchów, które będą dotykać kropek na kartkach, jak i dla starszych, którzy przyswoją więcej treści.





Kolejna część to królestwo dotykania, macania, sprawdzania, grzebania, oglądania. Król Poniatowski był zbieraczem (nawiązanie do Łazienek), jak i Rembrandt, a więc znajdziecie tu nawiązanie do ich pasji. Będziecie mogli zobaczyć najróżniejsze przedmioty, od młynka do kawy, po rybę rozdymkę i worek pełen muszelek. Ale to nie tak, że sobie tylko popatrzycie – trzeba zrobić z nich użytek, np. jest woreczek ziaren kawy do zmielenia, wiec bierzcie się do roboty:)



Teraz przyszedł czas na malarstwo w praktyce. Wyposażeni w dziecięce fartuchy, dobre pędzle, świetne kartki i farby (oj, to ma znaczenie!), zaczniecie tworzyć własne dzieła sztuki. Nie bójcie się pobrudzić, tuż obok jest toaleta z podnóżkiem dla dzieci.




Kończąc swoje zachwyty, nadmienię, że nie opisałam wszystkiego. Po drodze będziecie pieczętować jak za dawnych czasów, są też sensoryczne kolorowe płytki do skakania, coś do posłuchania i do przebrania się, jakbyście byli na obrazie Rembrandta. Jest nawet miejsce, przy którym możecie stworzyć własne pacynki lub cokolwiek innego przyjdzie Wam do głowy. Materiały, sznurki, kleje, ozdoby, wypełnienia są na wyposażeniu. Organizacja i wszechstronność tego miejsca to najwyższa kategoria🤩🙌🏻



Genialne miejsce, wybierzcie się do Łazienek i sprawdźcie sami. Ja jestem zachwycona, a autorkom serdecznie gratuluję wybitnie udanej wystawy💛💛💛 PS. Będąc na miejscu poznacie jedną z nich – przewodniczkę🫶🏻
Czas: 1 godzina 45 minut
Cena: 5 zł bilet rodzinny, w piątek za darmo
wymagana rezerwacja mailowa: rezerwacje@lazienki-krolewskie.pl
więcej szczegółów na stronie internetowej.




No Comments